Sposoby na świąteczne przejedzenie

Dzisiejszy artykuł może stać się rozwiązaniem konsekwencji wszelkich świątecznych „grzeszków” dietetycznych. Jeżeli nie wpadłeś w porę na nasz poprzedni artykuł (klik) lub pomyślałeś „A co tam, są święta”, a teraz obawiasz się, że pożałujesz swojego ucztowania- ten wpis jest właśnie dla Ciebie!

***

Świąteczny czas sprzyja zarzuceniu swoich codziennych nawyków żywieniowych i postanowień. Zasiadając do obficie nakrytego stołu w gronie rodzinnym niełatwo pohamować się przed kuszącymi wzrok i węch potrawami. Rozmawiamy, śmiejemy się, a gdy tylko sięgniemy po jedzenie- chcemy więcej i więcej… Niepostrzeżenie podczas kilkugodzinnego spotkania z najbliższymi pochłaniamy mnóstwo jedzenia, a dopiero po odejściu od stołu odczuwamy skutki swojego postępowania: wzdęcia, ból brzucha i uczucie ciężkości to tylko niektóre z nich. Na szczęście, na to również mamy swoje sposoby.

Kompot z suszu nie tylko na Wigilię

Ten tradycyjny napój trafia zazwyczaj na stół wigilijny jako dodatek do kolacji. Kompot jest sporządzany z suszonych owoców takich jak jabłka, śliwki, gruszki, żurawina, figi, morele, daktyle i rodzynki, z dodatkiem korzennych przypraw: cynamonu, goździków czy kardamonu. Dokładna receptura na najlepszy kompot i dobór składników bywa tajemnicą Pani domu, jednak jedno z pewnością je łączy: bogactwo suszonych owoców. Dlaczego są one takie ważne? Suszone owoce charakteryzują się dużą ilością błonnika pokarmowego, dochodzącą do ponad 10g w 100g produktu, a to około 5-krotnie więcej niż jego zawartość w świeżych owocach. Po uczcie składającej się z obfitych porcji ociekających tłuszczem, smażonych potraw nasz przewód pokarmowy wręcz domaga się błonnika pokarmowego, by strawić nasze poczynania przy stole. Błonnik w postaci napoju z suszonych owoców jest na to świetnym rozwiązaniem. Kompot z suszu wymiata niestrawione resztki pokarmu, reguluje procesy trawienia i ułatwia jelitom powrót do formy. Z kolei dodawane do niego przyprawy rozszerzają naczynia krwionośne i działają rozgrzewająco, dzięki czemu Twój przewód pokarmowy z pewnością jeszcze bardziej zmotywuje się do pracy.

Najadłeś się? Nie pij!

Na myśli mamy oczywiście napoje „z procentami”. Alkohol, o którym mowa, wbrew powszechnej opinii niekoniecznie jest rozwiązaniem na niestrawność. Posiłki świąteczne wystarczająco obciążają naszą wątrobę wzmożoną pracą- my świętujemy, a ona ma do przerobienia ogromne ilości cukru i tłuszczu. Alkohol to potężna dawka kolejnej pracy dla wątroby, więc jeżeli nie chcesz wejść w konflikt ze swoim układem pokarmowym- wybierz wodę. Panuje mit zalecający wypijanie alkoholu w towarzystwie obfitego posiłku, tak aby dobrze go strawić. Niestety nie do końca jest to prawda. Według badań alkohole niedestylowane takie jak wina, piwa czy szampany w niewielkich ilościach pobudzają wydzielanie soku żołądkowego. Jednak mocniejsze alkohole, a także te niskoprocentowe spożywane w większych ilościach (co zazwyczaj ma miejsce), nie wykazują podobnych efektów, a jednocześnie działają toksycznie i upośledzają trawienie oraz wchłanianie składników odżywczych. Nasz przewód pokarmowy jest wyposażony w odpowiednie narzędzia, aby porządnie strawić pokarm, nasza pomoc w postaci alkoholu zdecydowanie nie jest mu potrzebna. W naszym kraju „śledzik lubi pływać”, ale najwyższa pora, aby nauczył pływać się w… wodzie lub kompocie z suszu 🙂

Czas na ruch

Święta to czas odpoczynku, spotkań i rozmów z rodziną i najbliższymi przyjaciółmi oraz ucztowania. Czy jednak siedzenie przez cały dzień za stołem jest odprężające? Przecież na co dzień całymi godzinami przesiadujemy za biurkiem wpatrzeni w monitor komputera. Wykorzystajmy te kilka wolnych chwil w inny sposób: po uroczystym obiedzie wyciągnij bliskich na spacer. Zaplanowanie krótkiej wycieczki lub wypad na łyżwy/ narty również jest niegłupim pomysłem. Tak zaplanowane święta mają same zalety:

-mniej czasu spędzonego za stołem = mniej spożytych kilokalorii

-więcej ruchu = więcej spalonych kilokalorii

-aktywny odpoczynek = wyrzut endorfin (hormony szczęścia) i relaks dla umysłu

Babcine ziółka

Jeżeli po zastosowaniu powyższych rad Twój przewód pokarmowy nadal będzie wołać o pomoc, naturalne napary ziołowe mogą być ratunkiem. Natura wyposażyła poszczególne rośliny w wiele właściwości, dzięki którym ich zastosowanie z głową i świadomie może pomóc nam w pokonaniu dolegliwości po świątecznych grzeszkach. Na które zioła warto zwrócić uwagę?

-mięta pieprzowa- najbardziej znana i powszechnie stosowana w postaci naparu na „bolący brzuch”. Nie zawsze słusznie, ponieważ przyczyn dolegliwości bólowych przewodu pokarmowego może być wiele, a mięta nie stanowi idealnej recepty na każdy z nich. Jednak na jeden na pewno- wspomaga trawienie. Napar z mięty pieprzowej pobudza komórki żołądka do wydzielania soku żołądkowego, który jest niezbędny do prawidłowego trawienia pokarmu już na wczesnym jego etapie. Ponadto dzięki mięcie do pracy rusza także woreczek żółciowy, wydzielając zwiększone ilości żółci emulgującej dostarczony przez nas tłuszcz, dzięki czemu ułatwia jego trawienie.

-korzeń imbiru- korzenny i orientalny smak tej przyprawy idealnie wbija się w charakter świąt. Oprócz działania przeciwzapalnego, korzeń świeżego imbiru złagodzi nudności, które z pewnością nieraz są odczuwane po świątecznym przejedzeniu. Zastosuj go jako dodatek do marynaty mięsnej czy napoju- nie pożałujesz.

-rozmaryn- kolejny, tym razem śródziemnomorski hit wśród przypraw. Jego gałązki nie tylko świetnie smakują w świątecznej pieczeni, ale także niwelują skutki niepohamowanego apetytu, jaki panuje przy stole. Rozmaryn ma niezwykle wiele właściwości, należy do rodziny przypraw, które wykazują działanie przeciwutleniające nawet 40-krotnie większe niż warzywa i owoce. Ponadto udowodniono, że rozmaryn łagodzi dolegliwości powstałe w górnym odcinku przewodu pokarmowego. Ma działanie przeciwwrzodowe, chroniąc błonę śluzową żołądka między innymi przed uszkadzającym działaniem etanolu.

-koper włoski- składnik niejednej herbatki „na trawienie”, nie bez powodu: stymuluje wydzielanie soku żołądkowego, a także zmniejsza napięcie mięśni gładkich i pobudza ruchy perystaltyczne jelit. Napar z kopru włoskiego pomoże Ci w walce z uporczywymi wzdęciami, które są towarzyszem niejednego świątecznego łasucha.

-kminek- jako dodatek do kapusty nie tylko stanowi idealne połączenie smakowe, ale również zapobiega nieprzyjemnym dolegliwościom- wzdęciom. Kminek jest kolejną przyprawą, która znajduje się w świątecznym menu nie bez powodu, skorzystaj z niej przygotowując potrawy, a konsekwencje ucztowania będą mniej dokuczliwe.

Pamiętaj jednak, że zioła mają korzystne działanie na przewód pokarmowy, jeśli są stosowane przez osoby bez żadnych przeciwwskazań zdrowotnych i stosujących je ze zdrowym rozsądkiem. Jeżeli masz wątpliwości, czy dany napar ziołowy jest dla Ciebie odpowiedni- skonsultuj to wcześniej ze specjalistą.

***

A oto nasza ostatnia rada: skorzystaj z chwili wolnego czasu i… wyluzuj 🙂 Jedz rozważnie, ale jeżeli powinie Ci się noga- nie miej wyrzutów sumienia, babcine wypieki wypieki nie zdarzają się na co dzień.

Nutricus życzy Wesołych Świąt!

Zostaw komentarz!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *